DWÓR W BIRŻYNIANACH

W XIV wieku w Birżynianach znajdowała się okazała posiadłość królewska, która później trafiła w prywatne ręce. Dwór przechodził z rąk do rąk, aż w lutym 1670 roku majątek dworski nabył Mikołaj Górski, szlachcic ze Żmudzi. Jego rodzina zarządzała majątkiem przez około 300 lat.
Mikołaj Górski podjął się robót w nowym miejscu zaraz po ślubie z Oną Vainaitė. W Birżynianach wzniesiono wytworny pałac, oficyny, zabudowania gospodarcze i produkcyjne. Zarówno na zewnątrz, jak wewnątrz budynki mieszkalne były oznakowane herbami, natomiast status szlachcica podkreślały dzieła sztuki, drogie mahoniowe meble. Czas w pałacu odliczał wykonany z brązu i marmuru zegar stojący.
W luksusowym pałacu nigdy nie brakło gości, którzy gustowali w wiosennych spacerach w ogrodzie pełnym białego kwiecia, ścieżkami parkowymi, które okalały kwietniki. Na kolację panie przywdziewały sięgające ziemię suknie. Panowie wyciągali z szaf odświętne fraki. W tym czasie pokojówki przygotowywały zastawy stołowe z inicjałami Górskich – srebrne noże, łyżki, łyżeczki oraz kryształowe salaterki, paterki i sosjerki. Wszystkie naczynia wypełniały pyszne potrawy przygotowane przez Jana Mironiuka, kucharz pochodzącego z Królestwa Polskiego. Goście, którzy spróbowali gęsia w cieście z mąki żytniej, piali dytyramby na jego cześć lub próbowali zdobyć przepis dania. Ze względu na taki sukces kucharz był uważany za osobę z wyższej warstwy społecznej niż inni służący pałacowi.
O posiłki dla sług dbała żona kucharza. Nie musiała dbać o wykwintność dań, najważniejsze, by robotnicy nie byli głodni. Na dworze w Birżynianach zatrudniano 19 mężczyzn oraz 7 kobiet. Czeladź pracę rozpoczynała jeszcze przed wschodem słońca i ciężko pracowała przez cały dzień w oborach oraz na polach. Pracowano posłusznie i gorliwie, w zamian szlachcic przekazywał ziemie, zboże.
Gdy przed drugą wojną światową rozpoczęły się zesłania, jeden z byłych najemników przekazał wiadomość Annie Górskiej, ostatniej właścicielce majątku. Pani nie zwlekała ani chwili. Uciekła, zabierając ze sobą córkę. Kiedy rozpętała się wojna, dwór został zajęty przez wojsko. Wspaniałe wnętrze majątku zniszczono. W pałacu założono gospodarstwo radzieckie.
W 2011 roku budynek zrekonstruowano. Obecnie odbywają się tu wieczory poezji, wystawy, ekskursje, organizowane są ceremonie zaślubin.

  • Drewniany budynek mieszkalny dworu w Birżynianach został wzniesiony przez Mikołaja Górskiego, szlachcica ze Żmudzi. Następnie budynek ozdobiono kolumnami, dobudowano przybudówkę dla gości. Nowi właściciele dworu dla podkreślenia swojej pozycji społecznej ozdobili bele herbami rodzinnymi Górskich oraz Vainiai. Herby znalazły się również na piecach.
  • Oficyny pałacowe wybudowano na początku XVIII wieku. Mieszkała tu służba pałacowa oraz członkowie ich rodzin. Prawdopodobnie największymi względami Górscy darzyli kucharza polskiego pochodzenia Jana Mironika. Do Birżynian zciągnięto go z Wilna. Ogółem dwór zatrudniał kilkadziesiąt sług i najemników.
  • Stajnię dworu w Birżynianach wybudowano na początku XVIII wieku. W stajni trzymano około dwudziestu koni gospodarczych oraz o połowę mniej rumaków. Oczkiem w głowie całego dworu był ogier rasy trakeńskiej. Tutaj również próbowano uchronić przed wyginięciem koniki żmudzkie. Do Birżynian sprowadzano je z całej Litwy. Niestety, niedługo w stajni wybuchł pożar. Udało się uratować tylko jednego konia. Wszyscy inni padli.
  • Wozownia pałacowa kształtem swym przypominała tuż obok usytuowaną stajnię. Budynek tworzyły cztery osobne pomieszczenia z dużą bramą. Tutaj sprowadzano i przechowywano powozy, bryczki, sanie. Przy wozowni piętrzyły się stosy zapasowych kół. Przewoźnicy zgromadzili ich około pięćdziesięciu. Osobno przechowywano siodła, derki oraz inne niezbędne rzeczy.
  • Prostokątna lodownia z czerwonej cegły we dworze pełniła funkcje lodówki. Budynek bez okien był wyposażony w jedne drzwi, po których otwarciu należało szukać następnych, ale już w podłodze. Prowadziły one do chłodnej i zimnej piwnicy. Zimą ładowano tutaj naturalne bryły lodowe, chłodzące świeże mięso, ryby oraz inne produkty. W lodowni pałacowej schładzano również mleko. W majątku hodowano około 70 krów rasy holenderskiej. Każda z nich codziennie dawała 25-30 litrów mleka.
  • W pobliżu rzeki Virvytė fabrykę kartonu wzniesiono w 1900 roku. Budynek zakładu wymurowano z cegły. Na jego środku usytuowano elektrownię, która dostarczała prądu do dworu i oficyn pałacowych. Była to usługa nieodpłatna. W pozostałych pomieszczeniach zainstalowano urządzenia do produkcji kartonu. Fabryka posiadała dwa duże kotły parowe. W dzień i w nocy w zakładzie ciężko harowała armia robotników, z nich nawet dwa dziesiątki kobiet. Jedna zmiana pracy trwała 12 godzin. Zaprzęg z trzech par koni przewoził wyprodukowany karton na stację kolejową w Kurszanach, a następnie był wysyłany na sprzedaż.
    Fabryka kartonu działała przez kilka dziesięcioleci, aż z powodu niskiej jakości kartonu zabrakło nabywców. Kiedy interes poniósł porażkę, w budynku zainstalowano młyn. Tuż obok wybudowano tartak. Po wymianie niektórych instalacji elektrownia nadal wytwarzała energię elektryczną.
  • Domek inżyniera dworu w Birżynianach został wybudowany w 1900 roku. Drewniany, dwuskrzydłowy dom z poddaszem zajmował inżynier fabryki kartonu, mieszczącej się na terenie majątku. Fabryka pracowała w dzień i w nocy. Działała przez trzy dekady. Jednak z powodu niskiej jakości kartonu interes zaczął szwankować i zakład postanowiono przebudować. Fabryka zamieniła się w młyn. Z domku wyprowadził się również inżynier. Do opuszczonego budynku dobudowano przybudówkę, w której zaczęła działać szkoła początkowa.
  • Łaźnia pałacowa została wzniesiona w wieku XVIII nad rzeką Virvytė. Dwuskrzydłowy budynek był nie tylko miejscem zbiorowych kąpieli, ale także terenem do warzenia piwa. Jedno skrzydło budynku było przeznaczone do jego produkcji. Łaźnię ogrzewały znajdujące się w przedsionku dwa piece. Z łaźni korzystały jedynie rodziny robotników pałacowych. Na początku XX wieku łaźnię zamieniono na pralnię oraz mieszkanie.
  • Prostokątny budynek z czerwonej cegły mieścił się w części zabudowań gospodarczych dworu w Birżynianach. Przechowywano tu owoce i warzywa. Budynek szybko otrzymał nazwę obuolinė (lit. obuolys – jabłko). Zebrane w ogrodzie pałacowym owoce były przechowywane na specjalnych półkach. Owoców nigdy nie brakło. Pod oknami domu właścicieli majątku rosło około stu pięćdziesięciu jabłoni, gruszek, czereśni, śliwek. W piwnicy przechowywano również ziemniaki, kwaśną kapustę.
    W czasach sowieckich budynek przekształcono na dom mieszkalny.
  • Chlew pałacowy został wybudowany na początku XX wieku. Prostokątny budynek murowany posiadał dwuspadowy dach. Na obu końcach budynku znajdowały się drzwi. W owym czasie właściciele majątku posiadali dużą ilość trzody chlewnej. Tuczniki karmione odtłuszczonym mlekiem hodowano na sprzedaż.
  • Spichlerz pałacowy został wybudowany w końcu XIX wieku. Drewniany dwupiętrowy budynek zdobiły gęsto ułożone krokwie. Wewnątrz znajdowały się trzy osobne pomieszczenia. Przechowywano tutaj zboże, mąkę, artykuły gospodarstwa domowego, narzędzia gospodarskie. Starsi mieszkańcy wioski pamiętają, jak gromadzono się w spichlerzu na modlitwę. Pod koniec XVIII wieku ówczesny właściciel majątku Ludwik Górski założył kościół w spichlerzu.
  • Ogromna obora pałacowa została wybudowana w 1904 roku. Na końcach budynku znajdowały się trzy podwójne dwuskrzydłowe bramy. Przez nich zapędzano z pastwisk do obory stada bydła domowego. W tym czasie we dworze hodowano około 70 krów rasy holenderskiej. Codziennie każda z nich dawała 25-30 litrów mleka. Oprócz krów mlecznych w oborze muczało prawie 60 cieląt, 34 jałówek, 44 wołów i 6 byków rasowych. Wewnątrz budynku do dziś dnia zachowały się wycementowane poidła dla bydła.
  • Szopy dworu w Birżynianach są wyjątkowe na całej Litwie. Są to jedyne szopy drewniane, które posiadają zewnętrzne mosty podnoszone. Prowadzą one do znajdującego wewnątrz budynku mostu przejazdowego. Takie rozwiązanie technologiczne znacznie ułatwiały pracę robotników. Gdy wóz wjeżdżał na środek szopy, siano lub słomę nie trzeba było daleko przenosić widłami.
  • Szopy dworu w Birżynianach są wyjątkowe na całej Litwie. Są to jedyne szopy drewniane, które posiadają zewnętrzne mosty podnoszone. Prowadzą one do znajdującego wewnątrz budynku mostu przejazdowego. Takie rozwiązanie technologiczne znacznie ułatwiały pracę robotników. Gdy wóz wjeżdżał na środek szopy, siano lub słomę nie trzeba było daleko przenosić widłami.
  • Trzy czworaki po drugiej stronie Virvytė wybudowano w końcu XIX wieku. W jednakowych czworakach były zakwaterowani robotnicy z fabryki kartonu wraz ze swymi rodzinami. Jeden czworak do swej dyspozycji posiadały cztery rodziny. Przydzielone im mieszkania miały po dwa pokoje, spiżarnię oraz przedsionek. Do wszystkich mieszkań była dostarczana elektryczność z fabryki kartonu. Była to nieodpłatna usługa.
  • Trzy czworaki po drugiej stronie Virvytė wybudowano w końcu XIX wieku. W jednakowych czworakach były zakwaterowani robotnicy z fabryki kartonu wraz ze swymi rodzinami. Jeden czworak do swej dyspozycji posiadały cztery rodziny. Przydzielone im mieszkania miały po dwa pokoje, spiżarnię oraz przedsionek. Do wszystkich mieszkań była dostarczana elektryczność z fabryki kartonu. Była to nieodpłatna usługa.
  • Trzy czworaki po drugiej stronie Virvytė wybudowano w końcu XIX wieku. W jednakowych czworakach były zakwaterowani robotnicy z fabryki kartonu wraz ze swymi rodzinami. Jeden czworak do swej dyspozycji posiadały cztery rodziny. Przydzielone im mieszkania miały po dwa pokoje, spiżarnię oraz przedsionek. Do wszystkich mieszkań była dostarczana elektryczność z fabryki kartonu. Była to nieodpłatna usługa.
  • Wzniesiony na początku XVIII wieku drewniany czworak był przeznaczony dla służby folwarczej. W budynku znajdowały się cztery mieszkania, z których każde posiadało osobne wejście z zewnątrz oraz dwa pomieszczenia: spiżarnię i pokój. Za podłogę służyła ubita glina zwana klepiskiem. Służba często nosiła kierpce lub chodaki, ubrania z lnu i sukna. Za żmudną pracę robotnicy otrzymywali odpowiednie wynagrodzenie. Dwór przedzielał ziemię, przekazywał ziarno. Jeśli ktokolwiek hodował bydło, otrzymywał kawałek pastwiska i siano.
  • Drewniana kuźnia pałacowa została wzniesiona w końcu XVIII wieku. W tym samym budynku mieścił się nie tylko warsztat, ale również pomieszczenie mieszkalne rodziny kowala. Wewnątrz kuźni tuż przy ścianie wznosiło się palenisko z kamienia oraz cegły. Pod sufitem małego budynku i w klepisku zachowały się pozostałości wyposażenia kuźni.
  • Murowana kapliczka kolumnowa została zbudowana w 1764 roku na polach należących do dworu w Birżynianach. Na okrągłej kolumnie ustawiono masywną białą kapliczkę przykrytą czerwonym daszkiem piramidalnym, nad którym unosił się przepiękny kuty z metalu krzyż. Właściciel dworu, który wzniósł kapliczkę w odległości pół kilometra od pałacu, pragnął w ten sposób uwiecznić przeprowadzone w majątku prace rekonstrukcyjne.
  • Jako miejsce wiecznego spoczynku rodziny Górskich zostało wybrane wzgórze porośnięte lasem, do którego wiodła aleja kasztanowa. Na cmentarzu znajdował się również grobowiec Górskich. Jest to miejsce pochówku 7 osób. Krążyły pogłoski, iż w obawie przed zawirowaniami wojennymi Górscy ukryli tu złoto. W czasach radzieckich groby zostały splądrowane i zdewastowane, a szabrownicy przez dłuższy czas próbowali odnaleźć kryjówkę złota. Jednak bez skutku. Na cmentarzu zbudowano również neogotycką kaplicę, która w czasach I wojny światowej została zburzona. Obecnie na starym cmentarzu pałacowym zachowały się jedynie metalowy krzyż z grobu Adama Górskiego oraz szczątki pomnika Napoleona Titasa Górskiego.
  • Pałac w Birżynianach otaczały drzewa liściaste i iglaste, kolorowe kwietniki oraz stawy, odbijające niebo w lustrze wody. Spacery po ścieżkach parkowych upodobali sobie nie tylko właściciele majątku, ale również ich goście. Już w XX wieku spadkobierca dworu Antoni Górski nosił się z myślą o rekonstrukcji parku. Zatrudniony przez niego architekt przy starych stawach zaprojektował nowe ścieżki, zielone przestrzenie. W parku nie zabrakło również tajemniczych zakątków. Każdego poranka pałacowe pokojówki z wiadrami podążały do magicznego źródła, którego woda słynęła z cudownych właściwości i po której spożyciu można odzyskać zdrowie oraz młodość. Tymczasem inni starą dwupienną sosnę prosili o wstawiennictwo. Niektórzy nawet monety wsuwali pod korę drzewa, by marzenia spełniły się. Natomiast mężczyźni obawiali się olbrzymiego kamienia z odciskiem stopy łaumy. Starzy ludzie opowiadały, że w tym miejscu o świcie łaumy wabiły mężczyznę, który wpadał im w oko, do łaźni, by następnie zapieścić go na śmierć.

Lietuvos Dvarai : Lista dworów
Savivaldybė : Telšių raj. sav.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.